Sobota – 16 maj. Wstałem o 7 rano, co w moim przypadku – i to w weekend! jest godne podziwu. Szybki look za okno – zapowiadało się na ekstremalnie “upalny” weekend. Szybka lista gratow – spiwor, kozik, worki foliowe, smycz… i cała reszta. Ready!
Naszym randezvous pointem była Krewetka w głównym – ja , Mario, Radek – 8:30. W oczekiwaniu na Chudego (nasz szofer) szybki skok do pobliskiego marketu po podróżnego bronka… Kwadrans poźniej jedziemy…
Do Ostrzyc około 70km, mniej więcej godzina jazdy. W sam raz na jednego spokojnego browarka.
Dzień 1:
W ostrzycach na kajaki czekaliśmy do godziny 11, zaokrętowanie nastąpiło około 12:00. Raduńska grupa uderzeniowa w składzie: Blanka, Artur, Magda, Kierol, Marek, Mazur, Chudy, Radek Mario i ja. Poniżej namiastka tego co się działo.
Parkingowe negocjacje.
Strażniczy Zwierz Kaszubski – ekstremalnie nieobliczalny i groźny o czym świadczył gruby łańcuch i tabliczka “Zły Pies”
Kaszubska chata – typowa w tym regionie, widać znaną pruską zabudowę tzw “pruski mur”.
Wodowanie – Artur zakosztował Raduńskiej już na samym starcie:)
Na rwącej “Raduńskiej” – gdzieś po drodze, szaro buro i kropiło….
“Ojej pajączek..?”
“Najwi-gator Artur”
“Kaszubskie Kunie” – lekko chyba zdziwione…
i to tyle niestety….. kilkanaście minut potem wskutek “błędów” technicznych i manewrowych dzielna załoga kajaku nr 3 poszła na dno jak Titanic… zabezpieczenia sprzętu rejestrującego obraz nie podolały zadaniu… i się zmokły…
jan.






















pewny says:
No Wilku Rzeczny.. Chata si. Co do reszty – szkoda, że tak szybko zaliczyłeś wodowanie
W parku krajobrazowym byłyby niezłe foty.
maj 26, 2009, 15:25:13Kris says:
Yo, fajna wyprawa a ja myslalem, ze Ty to taki “szczur ladowy”
maj 26, 2009, 16:27:30Jan. says:
no jak możesz!:D Born, Live and Die in water:)
maj 26, 2009, 12:32:11