Wczoraj piliśmy w… Cafe Józef K.

Ha, wczoraj wraz z prespektywą nudnego wieczoru postanowiłem zaszalec przy bro. Well do niezobąwiązującego upicia się jak zwykle przyłaczył się Mario. Padło na Józefa. Lokal w sam raz na ten cel. Było klimatycznie, piwo Żywe smakowało wyśmienicie w otoczeniu gadżetów z dawnych czasów, skrzypiących mebli, sepiowych fotografii, ha! są nawet jakieś prastare spodnie (czyżby po Józefie?), wiszące na sznurku pod sufitem.

Trzeba przyznać, że Żywe wali po “berecie” całkiem sympatycznie i ekonomicznie (po drugim kufelku jakbym wypił cztery, a więc cena 7,5 pln za jednen nie odstrasza), - do tego w tle co raz leci fajny song: Pink Floyd, Coldplay, Radiohead itp…, no i jesteśmy my, a to najważniejsze ;-)

Jozef nie lubi palaczy, ale to nie szkodzi, bo na faje można wyskoczyć przed klub i kipować do specjalnych “kipownic”. Podczas takiego wyskoku można pogadać o “pierdołach” z nieznajomymi ;-) Ostatnio spotkałem tam fana mojego ulubionego serialu i bohatera – dr House’a. Potem powrót do środka, szybki szot z miodu pitnego i znowu jest ciepło…

jan & maridal

Café Józef K., Sopot, ul. Kościuszki 4/1b


8 responses so far, want to say something?

  1. Jan. says:

    Ahh ostatnie photo to ziom Mario! Wszystkie zdjęcia ogólnie lekko z blurem – ustalmy że to było zamierzone;)

  2. Aim says:

    Chyba wręcz słusznie, że rozmazane, bo nie wygląda na najlepsze zdjęcie Mariusza ;)

  3. Maridal says:

    Śmialiście się ze mnie to usunąłem ;-) Zamknąłem oczy i zniknąłem ;-)

  4. Sloonko says:

    Ee wrzuc z powrotem! Fajne foto :D Mila mordka do poogladania :)
    Blurek nadaje specyficzna atmosferke ;)
    A kufelki piwska wygladaja apetycznie, slinka cieknie :D

  5. Jan. says:

    Mario nie bądź miętki pokaż metki!

  6. Maridal says:

    Chyba majtki ;-)

  7. hajko says:

    besssssensu ja nie zdazylam zobaczyc.. co to za foto? que pasa? ;]

  8. Jan. says:

    Mario się zawstydził!

Dodaj komentarz

***************************************